Śledzik


W Polsce ostatni dzień karnawału to ostatki, znany w niektórych regionach jako śledzik (w Wielkopolsce podkoziołek). Żegna się wtedy karnawałowe przysmaki, witając postnego śledzia. Aby uniknąć niepotrzebnej dyskusji, czy dzisiejsza potrawa to tatar, czy sałatka – moja nazwa to po prostu śledzik. Tym razem bardziej niż sposobem przygotowania postaram się Was zachęcić sposobem… podania.

 

 

Śledzik

 
 
Składniki:  Śledzik
- 2 płaty śledzia
- 2 małe ogórki konserwowe
- ½ małej czerwonej cebuli
- mały kawałek czerwonej papryki
- kilka gałązek szczypiorku
- gałązka świeżego kopru
- sok z cytryny (mała łyżeczka)
- pieprz cytrynowy
- pieprz czerwony – ok. 6 ziaren
- orzechy włoskie
- 2 łyżki oliwy cytrynowej
Dodatkowo:
- Pumpernikiel pełnoziarnisty

 

Sledzik

Śledzie moczymy w zimnej wodzie (jak długo – zależy od stopnia zasolenia – trzeba spróbować), byle nie zadługo, bo stracą swoją jędrność. Orzechy włoskie siekamy i rumienimy na suchej patelni, aby wydobyć aromat. Wymoczone płaty sledziowe osuszamy papierowym ręcznikiem (nadmiar płynów w potrawie jest zbędny) i kroimy w drobną kostkę. Skrapiamy delikatnie sokiem z cytryny. Dodajemy pokrojone, również w drobną kostkę – korniszony, cebulę, czerwoną paprykę, posiekany drobno koper, pokrojony szczypior (kolejność dowolna) oraz podprażone orzechy. Doprawiamy pieprzem cytrynowym i roztłuczonym pieprzem czerwonym. Skrapiamy oliwą cytrynową – mieszamy. Sposób podania – do wyboru. Poniżej podaję trzy. Pierwszy na wykrojonych krążkach chleba pełnoziarnistego Pumpernikiel, drugi – w kieliszkach i trzeci na łyżkach. Oczywiście to tylko trzy z wielu sposobów.

Śledzik

Śledzik

Śledzik

Śledzik

Nazwa „śledzik” prawdopodobnie wywodzi się z dawnego zwyczaju, zgodnie z którym o północy na ostatnią karnawałową zabawę wkraczał przebieraniec w kożuchu odwróconym na lewą stronę, przystrojony kolorowymi wstążkami i świerkowymi gałęziami. W ręku gość ten trzymał sznur, do którego wolnego końca przywiązany był śledź. Tym swoistym „biczem” obrywali ci, którzy nadal się bawili. Przecież od północy trwał już post. Cóż, na zapas jednak się nie najemy, mając na uwadze czekające nas 40 dni postu. Tymczasem, póki jeszcze czas, zapraszam na śledzika, a że śledzik “lubi pływać” - na zdrowie  ;)  i życzę - smacznego.   :)

 

Zdrowa przekąska