


Ciasto zarabiamy dzień przed pieczeniem. Mąkę i kakao przesiewamy do miski – mieszamy. Miód z ogórecznika zagotowujemy z przyprawą do piernika. Odstawiamy, dodajemy masło, mieszamy aż się rozpuści i pozostawiamy do wystygnięcia. Do śmietany dodajemy sodę – mieszamy i odstawiamy, aż masa zwiększy swoją objętość. Trzy białka ubijamy na sztywno (pozostałe możemy zużyć np. na bezy albo ciepłe lody cytrynowe). Cały czas ubijając dodajemy po łyżce cukier. Gdy powstanie gęsta, błyszcząca piana dodajemy 8 żółtek i miksujemy chwilę na najniższych obrotach robota. Ubitą masę wlewamy do mąki z kakao i delikatnie mieszamy. Dodajemy wystudzony miód – ponownie mieszamy. Na koniec dodajemy śmietanę z sodą. Po wymieszaniu ciasto przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na 24 godziny do lodówki (lub w jakieś chłodne miejsce). Na drugi dzień ciasto wykładamy na stolnicę lekko posypaną mąką, rozwałkowujemy na grubość ok. 5 mm i wykrawamy pierniczki. Aby zrobić nadziewane wykrawamy kółka, na środek nakładamy marmoladę, przykrywamy drugim takim samym kółkiem i mniejszą foremką (w kształcie serca) wykrawamy pierniki (powstałe skrawki ciasta też zużywamy). Układamy na blaszce wyłożonej matą lub papierem do pieczenia, wierzch smarujemy roztrzepanym białkiem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180° C i pieczemy 7 – 12 minut. Wyjęte z piekarnika studzimy na kratce. I w zasadzie już są gotowe do jedzenia, ale… można je oblać polewą z czekolady (można też polukrować). W tym celu – połamaną na kawałki czekoladę rozpuszczamy na parze (spód miski nie może stykać się z wodą), cały czas mieszając dodajemy słodką śmietankę i olej kokosowy. Gdy czekolada prawie się rozpuści miskę odstawiamy, dalej mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Do gotowej polewy dodajemy miód – mieszamy. Pierniczki zanurzamy w polewie lub smarujemy pędzelkiem (będzie wydajniej). Moim zdaniem wystarczy tylko z jednej strony.
Domowe pierniczki jak alpejskie to najlepsze pierniki jakie jadłam. Mięciutkie już po upieczeniu, bardzo aromatyczne, nie wymagające „odleżenia w zamknięciu”. Te pierniki skradły serca domowników… i nie tylko. Przepis pochodzi od Doroty z Moich Wypieków. Nie czekajcie do świąt, wypróbujcie przepis już dziś… no może jutro, czy pojutrze.
Gorąco polecam i życzę smacznego.