W zasadzie lody kojarzą się z latem, słońcem, upałem, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby można też było delektować się tym przysmakiem w sezonie zimowym. Deser niezwykle prosty, bez użycia maszyny do lodów i praktycznie przygotowany „na winie”. Miałam zamrożone dojrzałe banany, które czekały na swoje wykorzystanie. Postanowiłam zrobić domowe lody. Mówicie, że zima i nie bardzo? Nic bardziej mylnego. Właśnie zimą powinno się jadać lody. Lody bananowo orzechowe z polewą czekoladową.
Składniki:
- 4 zamrożone banany
- 3 łyżki masła orzechowego
(nie słodzone, nie solone)
- 3 łyżki śmietanki kokosowej
(kilka dni wcześniej wkładamy do
lodówki puszkę mleka kokosowego)
Polewa czekoladowa:
- 100 g czekolady (85% zaw. kakao)
- 40 g masła
Dodatkowo:
- foremki silikonowe w kształcie
różyczek
- orzechy pistacjowe i listki mięty
do dekoracji
Banany zawsze zamrażam pokrojone na kawałki 2 – 3 cm. Zamrożone banany przekładamy (porcjami) do blendera (wersja z opcją kruszenia lodu), dodajemy masło orzechowe i śmietankę kokosową (bez wody kokosowej) – miksujemy na gładką masę, dodając kolejne porcje. Natychmiast przekładamy do foremek silikonowych, przykrywamy i wstawiamy do zamrażarki, najlepiej na całą noc. Gotowe lody wyjmujemy z foremek, polewamy czekoladą i podajemy. Na polewę czekoladową – masło rozpuszczamy w rondelku. Gdy masło się rozpuści garnek odstawiamy z kuchenki, dodajemy połamaną na kawałki czekoladę, zostawiamy na 2 – 3 minuty. Następnie mieszamy do połączenia składników. Lody podajemy polane czekoladą, posypane orzeszkami pistacjowymi i przybrane listkami mięty. Poniżej kilka propozycji podania deseru: na talerzyku, w kieliszku i w rożku waflowym.
Lody bananowo orzechowe z polewą czekoladową to nie tylko sposób na wykorzystanie dojrzałych bananów. To propozycja na przygotowanie pysznego i bardzo prostego deseru. Pomysł zaczerpnęłam ze strony Gotujmy.pl. Gorąco polecam i życzę smacznego.
I jeszcze na zakończenie – ciekawostka:
Najdroższe lody na świecie serwowane są w nowojorskiej restauracji Serendpity 3. Deser o nazwie The Golden Opulence Sundae kosztuje… $1000 i powstał w 2004 roku z okazji 50 rocznicy założenia restauracji. Na cenę wpływają najlepszej jakości składniki: wanilia z Madagaskaru, czekolada Amedei Porcelana, marcepan, owoce kandyzowane prosto z Paryża, trufle, świeże kawałki pomarańczy oraz marakui, a nawet… kawior. Ponadto lody udekorowane są listkami 23 karatowego, jadalnego złota i serwowane są w pucharze Baccarat Harcourt Crystal (po konsumpcji klient może zatrzymać naczynie). Na tym nie koniec – lody można spożywać łyżeczką z 18-karatowego złota przynoszoną wraz z lodami. Co ciekawe zamówienia trzeba składać na 2 dni przed wizytą w restauracji!
















Tort kokosowy
Buleczki drozdzowe puszyste jak bawelna
Truskawkowo waniliowa zebra
Kolorowe spaghetti z krewetkami
Ciasteczka pieczarki
Frytki belgijskie











Magdalena
14 stycznia 2018 at 19:57
hmm, moje smaki
Danusia
17 stycznia 2018 at 15:42
Hmm, moje też.
Angelika i Monika (Candy Pandas)
16 stycznia 2018 at 09:44
Takie lody to zimą smakują najlepiej <3
Danusia
17 stycznia 2018 at 15:44
Zimą, latem… i nie tylko.
Ania
22 stycznia 2018 at 17:54
Ale apetycznie wygląda ten deser
hmmm smaku sobie narobiłam
Danusia
22 stycznia 2018 at 19:38
Aniu – warto mieć zamrożone banany. Przygotowanie takiego deseru trwa tylko chwilkę.
Paweł
31 stycznia 2018 at 01:25
Wygląda na dużo pracy, podziwiam cierpliwości.