Przepisy zbieram od dawna. Wycinałam z gazet, zapisywałam w zeszytach, pomijam już książki i książeczki, bo tych się też trochę uzbierało. Zawsze stosuję jedną zasadę. Wypróbowując jakiś przepis po raz pierwszy, staram się sztywno trzymać receptury, no chyba, że coś wyjątkowo, od początku mi nie pasuje. Robiąc kolejne podejście do potrawy, od zasady tej odstępuję i puszczam wodze fantazji moim zmysłom. Przepis na kolorową pieczeń należy właśnie do tego gatunku. Wycięty z gazety i pieczołowicie przechowywany razem z innymi, przechodził niejeden raz metamorfozy. Czytaj dalej »

Tort kokosowy
Buleczki drozdzowe puszyste jak bawelna
Truskawkowo waniliowa zebra
Kolorowe spaghetti z krewetkami
Ciasteczka pieczarki
Frytki belgijskie










